Napisz do mnie

Wiatr w Warszawie

Niektóre spotkania nadal żyją w wietrze pamięci.

Zostawiłam buty
na progu tych starych drzwi.

Z jakiegoś powodu
nie wzięłam ich z powrotem.

Tak bywa.

W głowie
te same niepewne dni
które wciąż powracają
jak nocne pociągi.

Mówiłeś, że świat jest mały.
Gdzie teraz jesteś?

Dzisiaj w Warszawie wiał wiatr.
Taki wiatr
który rozczochruje myśli
bardziej niż włosy.

Przypomniałam sobie o tobie
czekając na zielone światło.

Nie pytaj mnie o drogę.
Mapa spłonęła już dawno temu.

Ludzie, którzy mają zbyt wiele kierunków
rzadko gdzieś docierają.

Zanim ten szklany pyłdostanie się do płuc,
zanim warszawski wiatr
zetrze nasze twarze —

posłuchaj.

Serce wciąż
szuka twojego brzegu.


Pocięłam niebo na paski
by odnaleźć sens
w labiryncie wspomnień,
w niemal niewidzialnym kolorze
twoich oczu.

Czekaj na mnie
po drugiej stronie snu,
gdzie nie ma już
wszystkich naszych “moglibyśmy”.

Nasza mała podróż
pod prąd.

Gdzieś
pomiędzy ciszą
a pragnieniem zniknięcia.

Teraz jesteśmy właśnie tym:
dwoma głosami
które od czasu do czasu
wciąż się szukają
w zgiełku miasta.

Mój głos
wciąż szuka twoich słów.

Mój krzyk
wzburza martwy pył.

I tylko w tej prawdzie
pozostajemy wolni.

crossmenu